Baza robót GeoOrganizera na serwerze linuksowym

Pojawiły się pytania o możliwość zainstalowania GeoOrganizera w wersji serwerowej na komputerze z Linuksem z możliwością udostępniania bazy robót komputerom z Windows. Tak, da się – poniżej opis jak to zrobić.

Standardowo program instalujemy jedno- lub wielostanowiskowo. W przypadku
instalacji wersji wielostanowiskowej należy najpierw zainstalować serwer,
a następnie ponownie uruchomić instalator i zainstalować wersję wielostanowiskową.

Docelowo chcemy uzyskać działający serwer GeoOrganizera na komputerze
z Linuksem, widocznym w sieci lokalnej Windows. Na komputerach sieci
pracujących pod Windowsem, GeoOrganizer będzie zainstalowany jako wielostanowiskowy,
łączy się z bazą robót serwera utrzymywaną na komputerze linuksowym.

Poniżej opisuję przypadek instalacji serwera na Linuksie, pozostałe przypadki
instalacji na komputerach z Windows realizuje się ,,normalnie” (czyli
GeoOrganizer wielostanowiskowy).

Instalację zrealizowałem na komputerze z dystrybucją Linux Mint 17.2 Rafaela,
powinno to się też bez problemu udać na innych dystrybucjach, szczególnie
pochodnych Debiana i Ubuntu.

1. Do instalacji aplikacji windowsowych takich jak GeoOrganizer czy C-Geo
potrzebujemy WINE  który powinien być w repozytorium
dystrybucji. Użyłem wersji 1.6.2 czyli ostatniej stabilnej.
2. Jeśli komputer jeszcze nie jest widoczny w sieci lokalnej Windows, to
podłączamy go przy pomocy serwera samba.

Instalacja Samby w terminalu:
sudo apt-get install samba

Edytujemy plik konfiguracyjny smb.conf znajdujący się w /etc/samba/

sudo gedit smb.conf

(możemy użyć swojego ulubionego edytora, a nie gedit)

Wyszukujemy sekcję global i wprowadzamy wpisy podobne do poniższych, jeśli takie
parametry są już w pliku, to je modyfikujemy, jeśli nie ma, piszemy je od nowa.

[global]
workgroup = FIRMA
netbios name = serwerGeoOrganizer
server string = firmowy serwer GeoOrganizer
security = share

Powyższe wpisy oznaczają:
workgroup – nazwa grupy roboczej, w której pracują wszystkie komputery w sieci,
wpisujemy taką, jaka jest na komputerach z Windows;
netbios name – nazwa, pod jaką pojawi się komputer w Komputery grupy roboczej;
server string – dodatkowa informacja pokazywana w Komputery grupy roboczej;
security – ustawia zabezpieczenie, wartość oznacza, że jest to zabezpieczenie
na poziomie zasobów.
Po zapisaniu pliku, należy jeszcze zrestartować serwer samby przez:

sudo service smbd restart

Przy tworzeniu tego opisu skorzystałem z artykułu  dziękuję.

3. Instalujemy GeoOrganizer jako serwer.

Setup Georganizera uruchamiamy przy pomocy Wine Windows Program Loader
Można to zrobić w środowisku graficznym zaznaczając plik > prawy klawisz myszki >
otwórz plik za pomocą Wine Windows Program Loader

Wybieramy instalację serwera. Po instalacji program znajdziemy w
wirtualnym napędzie C: służącym do instalacji programów windowsowych
U mnie znajduje się on tu: ../jacek/.wine/dosdevices/c:/Geo Organizer

4. Startowanie serwera
Znajdujemy plik GeoOrganizer_serwer.exe w powyższej lokalizacji.
Uruchamiamy go przez otwórz plik za pomocą Wine Windows Program Loader.
Ikona GeoOrganizera zostaje dodana do listwy dolnej okna.

geor1aa

Dwuklikamy na ikonę GeOrganizera. Potem używamy przycisku
IP aby poznać IP komputera w sieci lokalnej.

geor3ageor2aa

Jeśli po wyłączenia okna program zostanie zamknięty, a ikona zniknie, to po prostu uruchommy
go jeszcze raz. Obecność ikony na pasku informuje że serwer działa.
5. Na komputerze klienta, pracującym w sieci lokalnej Windows, uruchamiamy
GeoOrganizer, w menu „Narzędzia” ustalamy połączenie z
bazą danych ,,na serwerze” – tu należy podać IP komputera serwera, to,
które przeczytaliśmy
na serwerze linuksowym.

geor5

Koooooniec. A jak nie pamiętacie co to właściwie jest ten GeoOrganizer, to poczytajcie tutaj.

Reklamy

NitroShare – szybkie przesyłanie plików w sieci lokalnej

NitroSharePodobnoż NitroShare umożliwia szybkie i łatwe przesyłanie plików pomiędzy komputerami domowymi czy w firmie. Dotyczy to maszyn pracujących pod kontrolą różnych OS – Windows, Linux i Mac OS X. Oczywiście można też sobie w lokalnej sieci zrobić serwer ftp, użyć chmury, pendrive’a itd. ale takie rozwiązanie może się komuś przydać. Oczywiście nie wymyśliłem tego tylko przyuważyłem fajny artykuł w sieci. 

Po co o tym piszę ? Lubię takie przydatne narzędzia i wiem, że geodeci też lubią – miotają się po domu czy biurze z pendrivem bo muszą skopiować na gwałt projekt C-Geo, plik dwg od projektanta i tym podobne rzeczy. Komputery mają bardzo różne, bo z oszczędności kupują nowy dopiero jak stary już całkiem padnie, więc zbiór sprzętu pod ręką bywa niejednorodny, nie zawsze wiadomo jak to komunikować jedno z drugim.

Przetestujcie to NitroShare jeśli łaska, ja tego nie zrobię, ponieważ mam własną chmurę i to mi wystarcza do wymiany plików, możliwe jednak że komuś takie rozwiązanie się przyda.

Logo NitroShare pochodzi ze strony projektu na launchpad.net

 

Wirtualne dyski w chmurze obsługiwane przez Linuksa

Chyba najpopularniejszym wśród użytkowników C-Geo dyskiem wirtualnym jest Dropbox. Oczywiście istnieją także inne, które do tego mogą być obsługiwane przy pomocy programów klienckich w systemie Linux. Wklejam link do artykułu, który robi przegląd takich rozwiązań. Wymieniono tam Dropbox, InSync, Copy, Hubic, Storage Made Easy, Mega, pCloud, SpiderOak, Wuala, Bitcasa, Adrive.
Wbrew tytułowi tam nie chodzi tylko o linuksa mint:

http://www.linuxportal.pl/newsbar/klient-dysku-w-chmurze-dla-linux-mint-czy-dropbox-ma-jakies-alternatywy-id178936

Ja osobiście używam Google Drive i mam własny serwer plików zrobiony przy pomocy WD My Cloud od Western Digital. Jak by tego nie robić to warto się rozejrzeć i korzystać, to się przydaje do wymiany i przechowywania plików, nie tylko filmów ale i projektów C-Geo na ten przykład 😉

Nie da się zaimportować pliku dwg do C-Geo – jak żyć ?

Porada z cyklu jak żyć panie premierze ? (czy jak to tam leciało…). Przykładowo dostałem  plik dwg od projektanta i ni cholery nie mogę go zaimportować do C-Geo. Co z tym można zrobić wyjaśniono z grubsza na stronie Wiki C-Geo ale najważniejszy przypadek, który mnie coraz częściej wkurwia (tak jest, nie owijajmy w bawełnę) jest taki, że projektanci mają w dupie współrzędne geodezyjne i to gdzie faktycznie jest zlokalizowany projekt, który opracowują.  Oczywiście są tacy czujący sprawę i jeśli dostaną od geodety wersję wektorową albo i rastrową mapy do celów projektowych, to podłożą ją sobie w AutoCADzie  (lub czymkolwiek innym) w prawdziwej lokalizacji. Ale często jest tak, że już coś zaczęli sobie grzebać wcześniej, potem geodeta, który zresztą nie jest tu bez winy (bo robi tę mapę na ostatnią chwilę w dwa dni za dwie stówki 😉 dostarczy kopię mapy, no to sru, nasuną tę mapę tam gdzie akurat rysują. Efekt jest taki, że jak się to otworzy do opracowania wyniesienia w teren, to okazuje się że część ma ujemne współrzędne albo i dodatnie ale takie typu x=1024, y=15 🙂

Drugi przypadek, który mi łatwiej zrozumieć, to praca zespołowa – wiadomo, że instalacje projektuje kto inny, sam projekt pochodzi od kilku asystentów projektanta więc ktoś to musi złożyć do kupy.  Skoro każda część bywa narysowana w innym miejscu, no to najczęściej składają to potem łącznie jako layout, jedynie na potrzeby wydruku. Tyle, że niestety, takie C-Geo nie importuje layout’u, tylko sam model. A model wygląda na przykład tak:

Model

Model

 

 

 

 

 

 

 

A po złożeniu tak:

Layout

Layout

Co z  tym zrobić ? Można zrobić na kilka sposobów. Przed importem otworzyć plik dwg w programie DraftSight (polecam, jest dobry i darmowy nawet do zastosowań komercyjnych, łatwo go można wyszukać w sieci i ma dwa instalatory na Linuksa !) i nasunąć oba skrajne rysunki na ten środkowy. Stosujemy takie narzędzia jakie znamy i umiemy stosować, np. zaznacz – kopiuj – wklej z punktem odniesienia. Potem to dopiero zapisujemy jako plik dxf w formacie z roku 2000 i to się dopiero powinno dać zaimportować do C-Geo.

C-Geo na Linuksie – znowu można ;-)

Znowu można pracować na C-Geo pod Linuksem przy pomocy WINE. Nie była to oczywiście świadoma akcja producenta tegoż C-Geo. Po prostu w miarę rozwoju WINE znalazła się obsługa tego co w międzyczasie pojawiło się w C-Geo. Sprawdzałem to na Linux Mint z wine-1.4.1 z aktualną wersją C-Geo 8.7.4.21. Działa, więc można znowu spokojnie pracować. Z radością wróciłem więc do pracy na starym kompie z 2GB RAM z Linuksem, na którym wszystko chodzi mi szybciej niż na komputerze z 6 GB RAM i Windows 8.1

Nie będę się bawił w ,,nową ewangelizację” i przekonywał, że warto porzucić Windows i przesiąść się na Linuksa, bo takich artykułów jest mnóstwo i zresztą czasem je cytuję.  Jak ktoś zechce to spróbuje, a jak nie to nie, kij z tym.

Którą wersję C-Geo można zainstalować w Linuksie przy pomocy WINE ?

Okazuje się, że od czasu kiedy firma  Softline Plus zaczęła stosować nowe biblioteki (np. do obsługi modułu Wyrównanie ścisłe 3d/GNSS) pojawiły się kłopoty z instalacją C-Geo w Linuksie przy pomocy WINE. Potrzebne jest doinstalowanie .NET Framework i innych komponentów a i tak ostatecznie C-Geo nie startuje.
Prawdopodobnie da się to zrobić przy pomocy eksperymentalnej wersji WINE (ja używam stabilnej) i kombinując mocno z doinstalowywaniem dodatkowych bibliotek z Windows.
Reasumując – ustaliłem, że poprawnie, zgodnie z opisem zamieszczonym na tym blogu, da się zainstalować C-Geo 8.5.11.5 czyli z edycji 2012. Z późniejszymi są kłopoty.
Setup do tej wersji można pobrać tutaj.
Jeśli w przyszłości uda się to rozpracować to powiadomię Was.