C-Geo z 4 września 2017 r. czyli zmiany, zmiany, zmiany…

Ostatnia aktualizacja C-Geo i C-GML’a przyniosła kilka znaczących zmian.
Napisano o tym nawet na stronach geoforum.pl

W skrócie rzecz ujmując: zwiększono ilość znaków w Nazwie punktów w tabeli.
Przy trzydziestu znakach jak jest obecnie, nie powinno być problemów z wczytaniem do tabeli pełnych identyfikatorów punktów granicznych.
W module importu danych ewidencyjnych w formatach SWDE i GML wprowadzono
odczytywanie statutu przesyłek Poczty Polskiej z systemu Envelo. Przydatne w prowadzeniu korespondencji, szczególnie jeśli wysyłamy dużo zawiadomień przy okazji dużego podziału i tym podobnych pracach. To naprawdę fajnie działa, nie wymaga jakiejś rejestracji w systemie, po prostu wpisujemy numer przesyłki, wduszamy guzik i otrzymujemy status przesyłki.

Zmieniono sposób rejestracji i autoryzacji programu na komputerach, może to być zaskoczeniem dla niektórych użytkowników ale głównie chodzi tu o możliwość łatwego rejestrowania posiadanych licencji na różnych komputerach i przełączanie się pomiędzy nimi bez konieczności używania klucza sprzętowego jak dotąd.
Dla przykładu – chcę skończyć pracę na komputerze stacjonarnym w biurze ? Wyrejestrowuję się, biorę notebook z którym chcę wyjechać w teren, rejestruję na nim program, jadę w teren. Cały czas oczywiście posiadam jedną licencję programu, ale nie muszę już przekładać klucza usb i pilnować go. Jedyny potencjalny minus tego rozwiązania jest taki, że do rejestracji konieczny jest dostęp do internetu. Jeśli więc kogoś najdzie chęć na przeniesienie licencji na kolejny komputer w terenie, a nie będzie miał internetu mobilnego, to tego nie zrobi.

No i popatrzmy na to jeszcze z drugiej strony – ta rejestracja online jest po prostu po to, żebyście przestali kraść. Firma Softline  przez wiele lat całkowicie odpuściła kontrolowanie użytkowników, wychodząc z założenia, że są oni z definicji uczciwi, a że od czasu do czasu zdarzają się kontrole w firmach, to bojąc się prokuratury, wszyscy mają zainstalowane na komputerach firmowych tyle licencji programu C-Geo, na ile opiewa ich umowa licencyjna.

GÓWNO PRAWDA, SRANIE W BANIE

Jeszcze rozumiem, kiedy ktoś ma jedną licencję,  instaluje ją na kompie stacjonarnym oraz na laptopie który wozi w teren. No tu jakaś logika w tym jest, pewnie najczęściej i tak korzysta z programu tylko na jednym komputerze, niewiele  z tego złego wynika. Niestety każdy zna przypadki cwaniackie całkiem inne – kupił jedno stanowisko, a na czterech komputerach dodatkowych pracują jeszcze czterej pracownicy. Właściciel firmy natomiast płacze w słuchawkę kiedy przychodzi pora zapłacenia dwustu złotych za aktualizację roczną JEDNEGO stanowiska. Bo on nie ma, jest trudno, nie płacą. Najfajniejszy tekst jaki w takich okolicznościach przyrody usłyszałem to: Panie miej Pan Boga w sercu ! Ciekawe co Bóg ma do C-Geo ? Może w wolnych chwilach liczy sobie tachimetrię tak dla jaj ?

Reasumując – skoro nadal prowadzicie swoje firmy geodezyjne, to widocznie jeszcze Wam się opłaca. W związku z tym musicie płacić za komercyjne licencje programów których używacie. Przy okazji – po rozmowach z geodetami mam czasem wrażenie, że albo rżną głupa albo w ogóle nie kumają że są jakieś typy licencji i nie przestrzeganie ich jest łamaniem prawa. Tak jakby wszystko na swoich komputerach mieli kradzione, ewentualnie darmowe. Nie wierzę w to. Oczywiście do C-Geo jest się o co czepiać, ja sam jestem największym wrogiem tego programu. Zawiesza się, ma kompletnie nieczytelny interfejs  itd. itp. Jednak w cenie poniżej dwu tysięcy złotych nie znajdziecie nic innego, co robi, a w każdym razie próbuje tyle robić, co ten program. Jeśli Wam to nie pasuje i program jest do dupy, to w takim razie się go pozbądźcie, kupcie sobie coś innego i nie zawracajcie wspomnianej już dupy.

Ktoś się obraził ? No i dobrze.

A pełną listę zmian można jak zwykle przeczytać tutaj:
http://softline.geo.pl/index.php/aktualizacje

 

Reklamy

Opracowanie pomiarów statycznych GNSS – kolejna wersja

Trzy miesiące temu wspominałem, że Rafał Kocierz napisał wersję alfa programu do liczenia pomiarów statycznych GNSS. Było o tym tutaj.

Teraz Rafał wydał kolejną wersję testową swojego programu.
Pobierajcie, testujcie, zgłaszajcie uwagi. Sam autor napisał o tym tak:
Ogólnie zmiana jest taka, że wskazując pliki RINEX program zapamiętuje
jedynie ścieżki do nich, wcześniej kopiował całe pliki do własnego projektu.
Aktualnie po analizie wektorów (ustaleniu możliwych wektorów) można
zbędne skasować (np. te między punktami nawiązania).
Dodano szkic stanowisk i wektorów na mapach googla.

Na razie jest wszystko na roboczo, a celem jest osiągnięcie pewnej
funkcjonalności która by wszystkim odpowiadała. Np. czeka w kolejce
możliwość zaznaczania wektorów (zarówno dla potrzeb obliczeń jak
i eksportu do C-GEO). Edycja stanowisk z danymi GNSS, edycja bazy anten
itp. Jak już zostanie osiągnięta wystarczająca funkcjonalność to
wszystko przepiszę tak aby było wygodne i spójne 🙂

 

GML Factory 2.0

Sygnalizowałem już Wam, że firma Softline opracowała własny walidator plików gml. Sytuacja jest rozwojowa, teraz jest to już GML Factory 2.0 i warto o tym więcej napisać.
W grudniu 2015 roku GUGiK udostępnił aplikację ZSIN Kontrole, która umożliwia weryfikacje obiektów bazy EGiB. Wydawało się, że po jakimś czasie pojawią się też walidatory pozostałych baz i w ten sposób wykonawcom i ośrodkom pozostanie po prostu używanie ich, wszyscy będą w kraju mieli te same narzędzia, więc sprawdzając te same dane, uzyskają takie same wyniki. Będzie spójnie i pięknie, bez niepotrzebnych nieporozumień. A tu nic dalej się nie wydarzyło. Poza sprawdzeniem poprawności składniowej (syntaktycznej) oraz atrybutowej (semantycznej) obiektów EGiB, ZSIN Kontrole nic więcej nie robi.
A przecież mamy jeszcze bazy BDOT500, GESUT, BDSOG, PRPOG i PRG. Jak zwalidować obiekty tych baz, kiedy już przydarzy się nam pracować z nimi ?

GML Factory 2.0 kontroluje pliki GML zawierające obiekty BDOT, EGiB, GESUT, BDSOG, PRPOG i PRG. Jeśli plik pochodzi z ośrodka powiatowego i wydany nam został w ramach zgłoszenia pracy, to możemy ocenić poprawność składniową i atrybutową danych wejściowych (pamiętajmy, że pomimo iż dane są ośrodkowe, to wcale nie muszą być zestawione zgodnie z rozporządzeniami…) Po wykonaniu pracy i wygenerowaniu pliku GML sprawdzamy programem wyniki tym razem naszej pracy. Odnajdujemy obiekty z błędami, dowiadujemy się o charakterze tych błędów, dostajemy podpowiedzi jak błędy naprawić. Analizowane obiekty z GML’a są wyświetlane na mapie numerycznej. Interesujące nas obiekty możemy odnaleźć na mapie, wyświetlić błędy walidacji tego obiektu, zaznaczyć go na mapie i wydrukować sprawdzany przez nas fragment mapy.

GML Factory 2.0

Na czym polega analiza wyników walidacji ?
1. Analiza składniowa ujawnia niezgodności obiektów różnych baz w pliku
GML z poszczególnymi schematami aplikacyjnymi UML i XSD z rozporządzeń.
To jest podstawowa funkcja programu, która własnie kojarzy się z pojęciem
walidacji.
2. Analiza atrybutowa weryfikująca poprawność atrybutów opisowych obiektów,
które mają narzucone różnorakie ograniczenia i warunki, a także są
uwikłane w różne zależności pomiędzy obiektami. Przykładowo wypełnienie
atrybutu ilośćPrzewodów ma sens dopiero wtedy, kiedy równocześnie
atrybut wiązkaPrzewodów ma wartość prawdziwą (krócej – jest wiązka,
to piszemy ile jest przewodów, nie ma wiązki, to nie piszemy że jest jeden
przewód).
3. Tabela z wynikami walidacji pokazuje rodzaje, kategorie, nazwy
i szczegółowe opisy błędów oraz klasę i identyfikator obiektu, pozwalające
na odszukanie go. Tabelę można filtrować i grupować po poszczególnych kolumnach,
zestawiając wyniki według różnych kryteriów. Ostatecznie taką tabelę można
zapisać do pliku CSV i przetwarzać dalej w innym oprogramowaniu, chociażby
arkuszu kalkulacyjnym.
4. Obiekty kontrolowane możemy wyszukiwać, a po znalezieniu konkretnego
obiektu dalsza analiza go jest łatwa – klikamy na wiersz obiektu, wówczas
w jednym oknie pojawia się obiekt z listy, a w kolejnym oknie – widok
atrybutów obiektu, podgląd właściwego fragmentu pliku GML z wybranym
obiektem (z możliwością zaznaczenia tego fragmentu treści i skopiowania
do schowka), a także obiekt jest pokazywany na mapie.

walidowany obiekt

5. Tabela z listą kontrolowanych obiektów może być także filtrowana przez
po klasie obiektów (np. tylko obiekty klasy EGB_DzialkaEwidencyjna,
BDZ_Jezdnia itp.) oraz grupowana po dowolnym atrybucie (żródło, data pomiaru itp.)

Jeśli to co napisałem zachęciło Was do wypróbowania GML Factory 2.0, to
zgłoście się do producenta, tutaj znajdziecie zarówno wersję
demo jak i rejestrowaną – http://www.softline.geo.pl/2-uncategorised/98-gml-factory2

Szczegółowy opis działania i wczytywania plików znajdziecie tutaj:

http://www.softline.geo.pl/wiki/index.php?title=GML_Factory_(_Walidator_)

GML Factory 2.0 w wersji jednostanowiskowej można kupić w cenach:
wersja z mapą numeryczną – 1000.00 zł netto (1230.00 zł brutto),
bez mapy numerycznej – 800.00 zł netto (984.00 zł brutto).

GML Factory do kontroli plików GML

Firma Softline wypuściła kolejny program – GML Factory. Można nim prowadzić walidację składniową i atrybutową plików GML, zawierających obiekty baz danych: EGiB, BDOT500, GESUT, BDSOG, PRPOG, PRG, EMUIA.

Jak już wielokrotnie pisałem, od GML’a nie uciekniemy, a od jego walidacji tym bardziej.

Więcej przeczytajcie na stronach producenta.

 

gmlfactory1

 

Aplikacje korzystające z surowych pomiarów GNSS wykonywanych pod Androidem

Z góry uprzedzam, że sprawa jest ciekawa i warto żebyście o niej wiedzieli ale nie mam teraz czasu osobiście jej zgłębiać, zacytuję więc obficie Geoforum.pl za co serdecznie dziękuję. Dostęp do artykułu w dn. 04.05.2017 r.

Przypomnijmy, że dotychczas dane o współrzędnych urządzenia dostępne były w Androidzie z poziomu usługi Google Play Services GMS Location. Deweloperom z jednej strony ułatwiało to tworzenie mobilnych aplikacji lokalizacyjnych, bo dostawali gotowe współrzędne, ale z drugiej strony uniemożliwiało implementację bardziej zaawansowanych algorytmów pozwalających na zwiększenie dokładności pomiaru. Wraz z zeszłoroczną premierą Androida w wersji 7 Nougat teraz się to zmienia, bo informatycy dostali dostęp do surowych obserwacji GNSS.


Jednymi z pierwszych, którzy zrobili użytek z tej opcji, są specjaliści z francuskiej agencji kosmicznej CNES. Efektami ich pracy są dwie aplikacje udostępnione właśnie w Google Play. Pierwsza to PPP WizLite. Dzięki możliwości korzystania z korekt dla sygnału GPS L1 program pozwala zwiększyć dokładność wyznaczania pozycji ze standardowych 10 metrów do nawet 1 metra. Pomiar wykonywany jest metodą statyczną, a po „złapaniu fiksa” – kinematyczną. Jak zastrzegają twórcy, na razie rozwiązanie było testowane tylko na smartfonie LG Nexus X5.
Druga aplikacja CNES to RTCM Converter. Przetwarza ona surowe pomiary GNSS do formatu RTCM, co umożliwia ich dalszy postprocessing w zewnętrznym oprogramowaniu.

 

Ciekawe ? No pewnie ! Zejście z 10 m do 1 metra 🙂

Opracowanie pomiarów statycznych GNSS

Zgodnie z obietnicą FaFal (czyli Rafał Kocierz) napisał program do opracowania
pomiarów statycznych GNSS. Póki co liczone są tylko GPSy, za jakiś czas
zostaną dodane  Glonassy. Program współpracuje z C-Geo. Wersję
alfa można pobrać tutaj:
https://www.dropbox.com/s/8xcn5yxe851mh6g/Setup_ObliGEO_CalcGNSS.exe?dl=0
Tu natomiast jest film pokazujący instalację i sposób użycia:
https://1drv.ms/v/s!Aot8o3nhT4rSgt5uwA2tT2INSL41eQ
Jeśli podczas importu Rinex występuje błąd to proponuję uruchomić
program z uprawnieniami administratora.
Pobierajcie, liczcie, dzielcie się uwagami – pamiętajcie że to jest dopiero
wersja alfa.
CalcGNSS

Wypis i wyrys z rejestru gruntów w C-Geo

Na podstawie przykładowego wzoru wypisu/wyrysu zrobiłem  wzorzec dokumentu, który można wykorzystać w module importu SWDE/GML w C-Geo.

Załączam plik WyrysWypisZRejestruGruntow.rtf do pobrania. Proszę przy jego pomocy zrobić własny dokument w oknie Schematy kopiowania do schowka. Tworzymy nowy wzór dokumentu, edytujemy treść, otwieramy załączony plik rtf, zapisujemy i zamykamy. Pokazują to rysunki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z tak utworzonym wzorem pracujemy w ten sposób, że w oknie SWDE na liście działek podświetlamy wybraną działkę, kopiujemy jej dane do schowka, pokazujemy podgląd danych. Powinniśmy w tym momencie uzyskać kartkę z wypełnionymi danymi o lokalizacji i powierzchnie użytków działki. Możemy wtedy taki dokument lekko wyedytować jeśli trzeba (poukładać pola powierzchni itp.). Dokument należy poprzez schowek skopiować do okna narzędzia Dokument RTF i stąd już da się go wstawić w jakieś miejsce na mapie. Akapity na początku i końcu dokumentu mają nieprzezroczyste tło, więc maskują treść mapy. Natomiast środkowa część jest przezroczysta, więc może służyć do pokazywania działki, dla której robimy wyrys. Oczywiście jest tu kilka spraw do zrobienia ręcznie i dopracowania. Kiedy przy danej skali mapy działka nie mieści się w przewidzianym dla niej polu, to mapę trzeba przeskalować samemu. Jeśli potrzebujemy podkolorowania na żółto granic działki, to musimy to zrobić samodzielnie na mapie, np. poprzez zaznaczenie działki w bazie działek i oznaczenie jej na mapie odpowiednim kolorem.

 

Prawdopodobnie będzie też trzeba podmaskować okolice działki np. narzędziem Przesłanianie, tak żeby to jakoś wyglądało przy wydruku. Do działania tego schematu potrzebne jest skopiowanie testowej wersji pliku swde.exe do katalogu C-GEO/BIN (stan na połowę marca 2017 r.) później to narzędzie wejdzie do sprzedażowej wersji programu.